Bylejakość jednak górą

Zanim wyruszymy na poszukiwanie idealnego białego podkoszulka, zwanego też T-shirtem – proszę państwa, oto pasek.

Pasek znaleziony na przecenie, w sklepie Massimo Dutti. Pozornie wszystko z nim w porządku – jest z prawdziwej skóry,  w rozmiarze i szerokości takiej, jakiej sobie życzyłam. Cena (po obniżce) nadal nieco wygórowana, ale jednak akceptowalna: 99 zł. Tylko jest jedno ale. To, co widać na zdjęciu, to już pasek „po” – skomplikowanej operacji polegającej na wycięciu metki ulokowanej dokładnie pod zapięciem paska. Długiej, czarnej metki, szerokością przekraczającą paskową szerokość, co oznaczało, że gdyby nie operacja, po założeniu metka byłaby doskonale widoczna, zwłaszcza że pasek w kolorze jasnego brązu. Co, u licha, autor chciał powiedzieć, myślałam, mocując się z nożyczkami do paznokci, jedynym narzędziem, które pozwalało w miarę precyzyjnie usunąć rzeczoną metkę i tym samym wykorzystywać nowy zakup zgodnie z przeznaczeniem (może właśnie chodziło o to, żeby tę metkę wraz z logo wytwórcy dumnie prezentować światu – pomyślałam, i ta zabawna skądinąd interpretacja wydała mi się jedyną obdarzoną jakąkolwiek logiką). Tak, zapewne jakiś menedżer w chińskiej fabryce wpadł na ten odkrywczy pomysł i kazał robotnikom montować metki większe od zapięcia, to jeszcze trzymało się kupy. Bo w to, że tak idiotyczną ozdobę wymyśliła sama firma, trudno raczej uwierzyć. Mocując się z czarnym materiałem, który, owszem, dał się ciąć, ale nijak usunąć całkowicie, natknęłam się na…. zszywki. Tak, tak, klasyczne zszywki, którymi przytwierdzono metkę, choć oczekiwać należałoby, że producent uchodzący za „średnią półkę” podczas całego procesu produkcyjnego używał wyłącznie nici. Niestety zszywki wbito tak mocno w wewnętrzną część paska, że ich usunięcie groziło naruszeniem całej konstrukcji. Poddałam się więc, nie chcąc pogodzić się z poczuciem, że jeszcze trochę dłubaniny, a wszystko pęknie i okaże się, iż 99 zł umieściłam w przysłowiowym błocie.  Podskubałam jeszcze trochę nieszczęsną metkę, i udało się – PRAWIE nie widać, że coś tam jeszcze tkwi pod spodem. A przynajmniej nikt nie zauważył, jako że pasek noszę od miesiąca dość regularnie. Metoda DIY niezawodną jest.

A, zapomniałabym. Pasek, sam w sobie szlachetnie minimalistyczny (ha, ha!)  okraszony był jeszcze niebieską kokardą ze skóropodobnego tworzywa, na szczęście przytwierdzoną doń tak niechlujnie zwykłym klejem, że jeszcze w sklepie udało mi się pozbyć tej wątpliwej ozdoby.  Z roztargnienia przyniosłam ją do domu, zamiast wrzucić do pierwszego lepszego kosza, i to był strzał w dziesiątkę. Sprawdza się świetnie jako zabawka dla kotów.

Reklamy
Otagowane , , ,

3 thoughts on “Bylejakość jednak górą

  1. Krolisek pisze:

    Producent to powinien wręcz zapłacić klientowi za noszenie paska z widocznym logo. Ja tam nie zamierzam obnosić na sobie za darmo reklamy! 😉

  2. Granda pisze:

    Łączę się w bólu. Ja szukałam wczoraj białego podkoszulka i jest to najtrudniejsza do zlokalizowania i nabycia rzecz. Obecnie trwa coś w rodzaju wyprzedaży i całe przedsięwzięcie wydaje się przez to jeszcze bardziej ekstremalne. Podbudowana lekturą niniejszego bloga a także riserczem po blogach o podobnej tematyce konstruuję swoją minigarderobę na nowo i chociaż wiem, czego szukam i czego konkretnie potrzebuję, znaleźć tego nie sposób:( wróciłam z zakupów nieomal z płaczem (lekka szczypta dramatyzmu;)). Jakkolwiek wszystko wydawało się proste siedząc przed ekranem laptopa, tak w prawdziwym życiu nijak ideału nie potrafiłam wcielić w życie… Mam wrażenie, że prócz sieciówek nie ma innej formy życia handlowego:( Jedyna nadzieja w tym, że część rzeczy uszyję sama, wszelako umiejętności me nad wyraz skąpe i amatorskie mogą nie sprostać moim własnym wymaganiom;) Pozdrawiam serdecznie i czekam na wieści z frontu!

  3. B. pisze:

    Z jednej strony Twoje zmagania z metką bardzo mnie rozbawiły (, ale to chyba, przez Twój perfekcyjny , trochę groteskowy styl pisania 😀 ) a z drugiej złapałam się za głowę. Jak bardzo pogoń marek za reklamą i rozpoznawalnością zmieszał się z antyfunkcjonalnością i fuszerką. To się nijak ma do jakości… Sam w sobie pasek, jest piękny,bo skórzany i prostu. Zapewne posłuży Ci na długo, będzie pasował do wielu rzeczy.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: