Monthly Archives: Listopad 2012

Zaraz wracam!

Co najbardziej drażni mnie na blogach „minimalistycznych”? Niewielka częstotliwość wpisów. Przyzwyczajasz się, człowieku, do danego autora, przeczytasz całe archiwum i chcesz więcej, a tu nic. Cisza. Czasem jeden wpis na tydzień, czasem jeden na miesiąc, a bywa, że niektórzy znikają, jak gdyby nigdy nic, nawet na parę miesięcy, potem wracając lub nie. To oczywiście wpisuje się w ich filozofię – jeśli blog jest tylko dodatkiem do codziennych czynności, a mają ich w nadmiarze, pisanie nie jest priorytetem. A jednak jako czytelnika mnie to drażni i sama przysięgałam sobie, że skoro już zobowiązałam się sama przed sobą do pisania i sprawia mi to przyjemność, będę publikować nie rzadziej niż raz w tygodniu. Jednak – co piszę na swoje usprawiedliwienie – w ciągu ostatniego miesiąca skumulowało mi się tyle zawodowych spraw, że na blogowanie zabrakło czasu, nie chciałam też pisać byle czego, na szybko, żeby tylko odnotować obecność tutaj. Horyzont jednak powoli się przejaśnia, to znaczy zaczynam go już widzieć spod sterty bieżących zadań i obiecuję niniejszym, że do końca tego tygodnia na pewno pojawi się wpis treściwszy od tego, a potem znów wrócę do cotygodniowej aktywności. Do zobaczenia zatem.

Otagowane , ,