Ciszej, proszę!

Nie chodzi tylko o mnożące się ostatnio na Facebooku i w mediach apele, by pomyśleć o zwierzętach, zanim odpali się petardy w Sylwestra (oraz kilka dni przed, w ramach testów) – do których i ja się przyłączam. Chodzi o tytuł książki, której okładki nie będę tu prezentować, bo nie podoba mi się zupełnie, w przeciwieństwie do treści. Okładka, „wylizana” i ze złotymi literami, sugeruje bowiem, że mamy do czynienia z poradnikiem psychologicznym w wersji pop. Tymczasem nic z tych rzeczy, książka, która zdążyła już stać się światowym bestsellerem, to bardziej reporterskie śledztwo w obronie wielu z nas. Tych, których w dzieciństwie nazywano czasem „dzikusami” i którzy już wówczas słyszeli nieustannie: rusz się, nie siedź tak w kąciku, pobaw z innymi dziećmi! – bo ich rodzice  i opiekunowie czuli się zakłopotani faktem, że pociecha nie przejawia cech, jakie promowane są w amerykańskiej i ostatnio również europejskiej kulturze.

tumblr_m1tfzh9n791r8ilc7o1_500

Introwertycy. Tak, to o nich mowa. Pomijając fakt, że w rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak „introwertyk”, bo wszystkie typy osobowości odbiegają od klasycznego wzorca i są trochę pomieszane, to jednak wielu z nas skłonnych byłoby określić się właśnie taką nazwą. Lubimy własne towarzystwo, zamiast hałaśliwie imprezować z tłumem ludzi, wolimy schować się gdzieś z książką albo po prostu ze swoimi myślami, nie lubimy krzyków, zwracania na siebie uwagi, stresują nas publiczne wystąpienia i spotkania w gronie nieznajomych. Wielu z nas jest lub długo było jedynakami. Wmawiano nam, że jesteśmy dziwni, „jacyś tacy inni”, że koniecznie musimy się przełamać, nauczyć takich czy innych zachowań. Wciąż tresuje się nas, żebyśmy mogli doszlusować do ideału Ekstrawertyka. Tymczasem – jak pisze Susan Cain w „Ciszej, proszę!” – wcale nie powinniśmy się temu poddawać! To jedna z ciekawszych lektur, na które natrafiłam w końcówce mijającego roku.

tumblr_mb1otbfNW01qzrvnoo1_500

Introwertycy (wśród których, jak śmiem sądzić, wiele jest osób ceniących sobie „dobre życie” w rozmaitych jego przejawach) nie są bowiem w niczym gorsi od ekstrawertyków, a często wręcz przeciwnie! Introwertyczne cechy sprzyjają nie tylko twórczej pracy – nieprzypadkowo do tego grona zalicza się wielu artystów, którzy od czasu do czasu muszą zaszyć się gdzieś, odcinając całkowicie od świata. Firmy albo inne organizacje kierowane przez prezesów o cechach introwertycznych osiągają przeciętnie wyższe wyniki niż te mające za szefów typowych ekstrawertyków. Pierwsi umieją bowiem słuchać innych, wyciągać wnioski z uwag i wprowadzać dzięki temu innowacje, drudzy – słuchają głównie siebie i liczą na to, że pracownicy będą wykonywać ich polecenia bez szemrania. Czym się to niekiedy kończy – wszyscy dobrze wiemy.

Nie jest też prawdą – i za obalenie tego mitu w książce, którą przeczytają miliony, wielką mam wdzięczność wobec Susan Cain  – że introwertycy nie lubią ludzi. Wręcz przeciwnie! Cenią po prostu jakość relacji nad ich ilość:

tumblr_mdjar25MFb1qawlcoo1_500

Drodzy introwertycy i ekstrawertycy – dobrego 2013 r.!

Advertisements
Otagowane , , , , , , ,

2 thoughts on “Ciszej, proszę!

  1. rubia pisze:

    Książka Susan Cain przywraca wiarę w to, że można osiągnąć naprawdę ważne cele działając w spokoju i skupieniu, a hałaśliwa autopromocja nie jest koniecznym warunkiem sukcesu. Bardzo budujące dla wszystkich, którzy uważają, że nie mają siły przebicia.
    Jest jej polskie tłumaczenie, opublikowane przez Laurum:
    http://www.laurum.pl/b1201-ciszej-prosze.htm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: