BWM – Sandra Juto

BWM, nie BMW, bynajmniej. Dla tych, którzy rozszyfrowują od razu skrót – punkt na wstępie, znaczy, że jesteśmy z tego samego pokolenia, które bawiło się samopas na podwórkach, z kluczami na szyi, robiąc „aniołki“ w niekoniecznie czystym piasku i pisząc kredą po ścianach „Rafał + Aneta (albo Marcin + Bożena, czy jeszcze inaczej) = Bardzo Wielka Miłość“.

Jedną z moich BWM, odkrytych w sieci, jest Sandra Juto. Żywię do niej w zasadzie dwa uczucia: wielki podziw i wielką zazdrość. Otóż Sandra, pochodząca ze Szwecji, mieszka sobie razem ze swoim mężem Johanem w Berlinie, w ogromnym i własnoręcznie wyremontowanym z kompletnej ruiny mieszkaniu w starej kamienicy, w najlepszym miejscu, jakie można by sobie wyobrazić – na Friedrichshain. A oprócz tego robi najpiękniejsze miejskie zdjęcia, jakie kiedykolwiek widziałam – większość z nich pokazuje na blogu. Nawet jeśli ktoś nie przepada za Berlinem (który Sandra uwielbia, podobnie jak ja) przeglądając je może poczuć gwałtowną potrzebę, żeby tam się natychmiast teleportować. W tych zaś, co Berlin lubią, obcowanie z blogiem Sandry wywołuje regularnie fale dziwnej nostalgii. Bo Sandra ma oko wyczulone na szczegół, spaceruje często po mieście, flaneruje – można by powiedzieć –  i pod jej spojrzeniem nawet najzwyczajniejsze aspekty miejskiej aktywności, budynki, architektoniczne detale nabierają życia i blasku. Fotografuje też swoją rodzinę i przyjaciół. A poza tym rysuje, maluje (kończyła szkołę plastyczną) i robi na drutach śmieszne i bardzo ciepłe rękawiczki bez palców, które nazywa Wrist Worms. Można je kupić tutaj.

Odkąd przypadkiem natknęłam się na jej stronę, marzę, żeby kiedyś zrealizować z nią wspólny projekt. Taki, którego głównym bohaterem byłoby miasto, pokazane na Sandry zdjęciach. Nie tylko Berlin, ale również Warszawa. Bo Warszawa pod okiem Sandry Juto nabrałaby na nowo blasku. Coś tam jej nawet wstępnie proponowałam mailowo, ale niestety w ubiegłym roku nie miała czasu. Bo Sandra żyje w rytmie slow, choć nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek użyła tego słowa. Nie bierze na siebie zbyt wiele obowiązków naraz, ceni swój wolny czas, nie odpowiada na wszystkie wiadomości i komentarze, lubi siedzieć i patrzeć na otaczające ją kamienice, nieznajomych, sklepowe witryny, kupować warzywa na sobotnim targu przy Boxhagener Platz, jeść z Johanem śniadania w parku, odkrywać zakamarki nieznanych jeszcze dzielnic, wysiadając z metra na przypadkowych stacjach, umawiać się z przyjaciółmi na kawę (ze skandynawska ten rytuał nazywa się fika) w już sprawdzonych i nowych lokalach, a potem to wszystko opisywać w zwięzłych słowach. Uwielbiam Sandrę czytać i cieszę się, że gdyby ktoś chciał patrzeć na świat podobnie jak ona, nie potrzeba mu wcale pieniędzy, wystarczy wrażliwość i wyobraźnia.

Advertisements

6 thoughts on “BWM – Sandra Juto

  1. Pola pisze:

    Bwm:D U nas się pisało WMN (wielka miłość nieskończona:D )
    Zajrzałam właśnie na stronę Sandry, na pewno zostanę tam na dłużej:)

  2. ana pisze:

    A u mnie BWM jest na każdej tablicy rejestracyjnej w powiecie 😉

  3. Natalia.M. pisze:

    „Uwielbiam Sandrę czytać i cieszę się, że gdyby ktoś chciał patrzeć na świat podobnie jak ona, nie potrzeba mu wcale pieniędzy, wystarczy wrażliwość i wyobraźnia”

    Nie jestem pewna, czy gdyby brak pieniędzy był problemem (takim prawdziwym, „nie mam za co opłacić rachunków i kupić jedzenia”) dalej Sandra miałaby głowę do śniadań w parku i leniwych kaw z przyjaciółmi. Mogłoby być ciężko. Gdy czujemy się bezpiecznie (także pod względem finansowym) wtedy wrażliwość i wyobraźnia mogą się rozwijać.

    • minimalplan pisze:

      Nie znam szczegółów sytuacji materialnej Sandry, więc trudno mi się spierać. Mogę tylko wnioskować na podstawie niektórych wpisów, że nie jest to życie opływające w luksusy. Co zaś do zacytowanego zdania z postu – zgadzam się, że lepiej mieć pieniądze niż ich nie mieć, ale pogoda ducha, wyobraźnia i twórcza wrażliwość – jak pokazuje też wiele innych przykładów – nie zawsze musi być skorelowana ze stanem konta (patrz słynne zdanie z wystąpienia Steve`a Jobsa). Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: