Luksus niedostępności

W sylwestrowo-noworocznym Magazynie Świątecznym Gazety Wyborczej prognozująca trendy Zuzanna Skalska stwierdziła, że w roku 2017 nastąpi przełom: o ile dotąd przejawem nowoczesności było korzystanie z nowych technologii i co za tym idzie podłączenie do sieci nawet i przez 24 godziny na dobę, teraz sytuacja się odwróci i prawdziwie uprzywilejowani będą ci, którzy mogą zniknąć. Bycie poza zasięgiem stanie się prawdziwym luksusem, podobnie jak sen – przeciwieństwo dominującego dotąd i świadczącego o produktywności wiecznego niewyspania, którym „pracownicy roku” lubią chwalić się przed znajomymi. Za najdroższe i najbardziej ekskluzywne będą uchodzić miejsca, w których możni tego świata mogą się odizolować, zniknąć na jakiś czas z radarów.

Psychiatra Nancy Collier, autorka wydanej w ubiegłym roku książki „The Power of Off” w jednym z rozdziałów zwraca uwagę na jeden z paradoksów, do jakich doprowadziła dostępność taniego lub bezpłatnego wifi w smartfonach: jesteśmy przekonani, że nieustannie musimy przypominać o sobie światu, publikując tweety, komentarze, złote myśli na Facebooku. Dzięki temu zyskujemy poczucie, że jesteśmy ważni i potrzebni, ale im częściej to robimy, nie starcza nam czasu na podstawową działalność, która naprawdę dowodzi naszej wartości. Osobny aspekt to dzielenie się publicznie rozmaitymi szczegółami dotyczącymi własnej prywatności. Im więcej, tym lepiej. Bo wszyscy tak robią, bo jeśli nie pokaże się zdjęcia miłych chwil spędzonych z przyjaciółmi podczas kolacji, to tak jakby sama kolacja traciła na wartości – degraduje ją brak potencjalnych lajków.

Prawdziwa twórczość rodzi się w izolacji i skupieniu. Wisława Szymborska mówiła tak: „Jestem bardzo staroświecką osobą, która ma hamulce i opory przed opowiadaniem o sobie. A może, przeciwnie, ja jestem awangardowa, może w następnej epoce minie moda na publiczne odsłanianie się?” (cytat za książką Anny Bikont i Joanny Szczęsnej „Pamiątkowe rupiecie”, wyd. Znak, 2012).

Reklamy
Otagowane , , , ,

8 thoughts on “Luksus niedostępności

  1. O tak, ja mam zwłaszcza nadzieję, że podejście do snu się zmieni. Czytałam kilka tygodni temu w „Polityce”, że w miastach w Azji zachęca się ludzi aby spali jak najmniej bo przecież mogą tyle w tym czasie zrobić. W interesie przemysłu rozrywkowego leży skracanie snu. A sen to jest przecież lekarstwo na wszystko. A pisze to mama kilkumiesięcznego dziecka, która dopiero teraz, w trakcie słabo przespanych nocy przekonuje się, jak brak snu może osłabiać odporność i prowadzić do chorób.

  2. Anna M pisze:

    Jestem w takim razie kobietą luksusową bo od maja do wrzesnia w weekendy wyjezdzamy na działke, a to jest taka wieś między lasami, że internet tam nie działa. Mozemy wtedy czytać książki i opalać się bez filtrów i okularów słonecznych 🙂

  3. BIK pisze:

    Nie mam i nigdy nie miałam facebooka ani innych mediów spolecznosciowych. Jakoś nie mam potrzeby dzielenia się szczegółami mojego życia z innymi i vice versa, obserwowania poczynań przyjaciół i znajomych. Zawsze mnie śmieszył ten przymus dostępności i ciągłego korzystania z Internetu w najbłahszych nawet sytuacjach.
    W ubiegłym roku wprowadziłam też niedzielę bez ekranu (czytnika e-bookow nie zaliczam do tej kategorii)i poza sprawdzaniam np. programu kin czy innej logistyki staram się nie korzystać tego dnia z komputera. Choćby po to by oszczędzać oczyska.

  4. […] Minimal Plan o luksusie niedostępności i byciu offline. Coraz trudniej o to w dzisiejszych czasach, a będzie jeszcze trudniej w przyszłości. […]

  5. Anna M. pisze:

    Wierna czytelniczka prosi o kolejny wpis. Bardzo prosi. Obiecalas napisac cos o torbach….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: